"Tak mało wody..."
Wodny basior czołgał się wśród ruchomych piasków na krańcach terytorium watahy. Skoro był z Wodnego Królestwa, potrzebował wody by przeżyć. Niestety słońce zbyt mocno grzało, przez co Voxe stracił wilgotność swojej skóry. Wilka Alfa nie było, przez co większość obowiązków spadła na niego. Postanowił, że sprawdzi miejsce watahy i w razie uszczerbek naprawi straty. Zapomniał jednak, że pustynna pułapka nie jest dobrym miejscem dla niego.
Jego obiekt westchnień - różowo czarna wadera o imieniu Hystea - odeszła za terytorium by sprawdzić czy nikomu nic nie zagraża. Była zwiadowcą i szpiegiem, była w tym doskonała. Voxe kilka razy zadurzał się w niej, jednak bez wzajemności, albowiem Hystea była wilkiem miłości. Żałował, że jego miłość do niej rosła i rosła.
Opadł z sił. Dyszał, a jego skóra traciła barwy. Jego czarno-niebieskie futro blakło, a on sam widział wszystko niewyraźnie. Próbował krzyczeć, ale przez brak wody umierał. Starał się podnieść, ale nie mógł. "Zbyt mało wody..."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz